Ostatnia deską ratunku jest bez wątpienia muzyka,
Pomaga klika, rodzina z nimi dzień nowy zaczynam,
Gdy ukochana dziewczyna u mego boku się śmieje,
Odrzucam fałsz i pragnienie czynienia źle, choć czasem dzieje,
Się coś czego nie chcemy, nadciąga znów czarna chmura,
Nastrój obniża akurat i mroczny niczym Drakula,
A w planach miałem zabawę ponura aura otacza,
To nie rozpaczam, nie tęsknię do polanego Łyskacza,
Dawno przestałem się staczać rzucam z Pisklęciem zaklęcie,
Jak u Rycha w gnieździe uwierzcie nadzwyczaj jest dziś bezpiecznie,
Bywały tragedie Greckie dziś sporna kwestia to pestka,
By zły dzień przestał mnie nękać, mój nastrój uwieczniam w tekstach,
Jestem już starym kocurem co czuje, że dużo przeszedł,
Na szczęście się doczekałem lepszych czasów i przeczę,
Niektórym tekstom z przeszłości, że mam złe życie i nie chce,
Zmieniać niczego na lepsze, to było o mojej klęsce…







Copyright © www.PejaSlumsAttack.pl 2006-2012. All rights reserved.
Created by Ka-Design.pl
Google+